2 lut 2015

7 powodów, dla których warto zakochać się w Brukseli


Och, brakowało mi trochę tych podróżniczych tematów związanych z mocno subiektywnymi powodami, dla których warto zakochać się w danym mieście. Nadszedł w końcu czas na Brukselę, w której byłam jeszcze w zeszłym roku, a do tej pory nie miałam okazji naskrobać dla Was kilku słów. Lecąc do Belgii myślałam, że będzie nudno i że po "odhaczeniu" tego państwa starczy mi na co najmniej pół życia. Wróciłam zachwycona i to chyba najlepsza recenzja, jaką mogłabym wystawić Belgii.




1. Poranek zacznij od belgijskiej czekolady... - być w Belgii i nie spróbować jednego z najpopularniejszych towarów eksportowych? Skandal! Większość lokali pt. piekarnia i kawiarnia w jednym na śniadanie serwuje kosze pieczywa z dodatkiem czekolady do smarowania (a nawet dwóch), konfitur, soku i kawy. Kto lubi jeść na słodko, będzie zachwycony. Ja byłam.


2. ... a potem zjedz jeszcze więcej czekolady... - w Belgii funkcjonuje kilkoro producentów czekoladowych pralinek (ballotin) z długą historią i tradycją. W większości nie znajdziemy typowych tabliczek czekolady, a jeśli już, to na pewno będą ukryte gdzieś na tylnych półkach. Największą sławą cieszą się pralinki, które potrafią dać nieźle po kieszeni. Jasne, warto skusić się choćby na jedną i porównać czy belgijska czekolada jest lepsza w smaku od naszej. Ja do tej pory mam wątpliwości, bo czekolady nie jem prawie wcale. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, abyście przekonali się na własnej skórze!


3. ... i dopchaj się belgijskim gofrem! - może uwierzyć, możecie nie wierzyć, ale to najlepsza rzecz, jaka spotkała mnie w tym kraju. Naprawdę nie szaleję na punkcie słodyczy, ba, nie pamiętam kiedy sobie ostatnio takowe kupiłam, ale te gofry porwały mnie na całego. Najlepsze są te bez dodatków, gorące, chrupiące z miękkim jak aksamit ciastem w środku. Szaleństwo.


4. Raj dla kolekcjonera - lubicie komiksy? Ja bardzo. Towarzyszyły mi odkąd pamiętam, a wszystko zaczęło się od starego, dobrego Kaczora Donalda. Od kilku lat już ich nie kupuję, bo odkąd zaczęłam na siebie zarabiać, nagle liczy się dla mnie każda złotówka ;-) Belgia jednak komiksem stoi i nie sposób nie wejść chociażby do jednego ze sklepów i stracić pół godziny na przeglądaniu kolorowych obrazków.



5. Wizyta w Belgijskim Centrum Komiksu - czy wiedzieliście, że Tintin, Lucky Lucke albo Smurfy narodziły się właśnie tutaj? Ja nie miałam pojęcia! Belgijskie Centrum Komiksu to organizacja non-profit założona w celu promocji i ochrony "narodowego dziedzictwa". Na wizytę trzeba zarezerwować sobie 2 godziny, ale nie będzie to czas stracony. Dobra opcja dla wszystkich miłośników komiksu, rysunku i sztuki. Albo Papy Smurfa.


6. Spacer szlakiem murali - kolejna świetna propozycja na spędzenie wolnego czasu. Belgijskie Centrum Komiksu we współpracy z lokalnymi artystami stworzyło specjalną trasę, której bieg wyznaczają murale przedstawiające bohaterów najpopularniejszych komiksów i kreskówek. To nie tylko dobra okazja do zrobienia oryginalnych zdjęć, ale też zwiedzenia stolicy i zajścia w uliczki, do których nie dociera większość turystów.


7. Atomowe kulki - Atomium czyli model kryształu żelaza to pewnie pierwsza rzecz, która przychodzi nam do głowy gdy myślimy o Brukseli. No dobrze, może tuż obok Parlamentu Europejskiego. Ja dotarłam na przedmieścia dopiero późnym wieczorem, ale w tej formie też prezentuje się znakomicie. Jest naprawdę wielgachny i żadne zdjęcie nie odda jego rozmiaru. Jestem  jeszcze ciekawa, jak wygląda w środku?

Drugi dzień spędziłam w innym, jeszcze bardziej urokliwym mieście. Na razie nie będę wszystkiego zdradzać i niebawem napiszę trochę więcej! Pełną relację z Brukseli wrzuciłam na OOPS!sidedown, a Was gorąco namawiam do zastanowienia się, czy weekend w Belgii nie brzmi czasem jak plan doskonały? Za bilety lotnicze w dwie strony zapłaciłam 60 zł. Na miejscu jest oczywiście trochę drożej, ale nie ma porównania np. z krajami nordyckimi. Wszystko jest możliwe do zrealizowania, a wspomnienia pozostaną wspaniałe. 

Kto był lub chce się wybrać i nie boi się do tego przyznać? ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Designed by Sally / BWD