17 gru 2014

Czas na (apetyczne) zmiany!


Jak cudownie, że żyjemy w czasach, w których słowa "słodkie" i "baton" nie wykluczają słów i wyrażeń takich jak "zdrowie", "racjonalne odżywianie" czy "slow food"! Właśnie odkryłam  "najlepsze batony w galaktyce", które oprócz dawki czystej, zdrowej energii niosą jeszcze... charytatywne przesłanie!

Kilka postów temu, przy okazji wpisu o pomyśle stworzenia dietetycznej cukierni w Warszawie, nieustająco optymistyczny wulkan energii, czyt. Magda, autorka bloga Stworkowo (Magda, skąd te stworki? Przecież Ty wydajesz się być najmilszą osobą w internetach...) wspomniała o batonikach Zmiany Zmiany. Temat zaintrygował mnie na tyle, że podrążyłam go troszeczkę, rozglądałam się za batonami w wegańskich knajpach i zrezygnowała napisałam w końcu do autorów pomysłu. Kilka dni później dotarła do mnie maleńka paczuszka, a w niej galaktyczne trojaczki i mnóstwo naklejek z logo marki, którymi mogłabym solidnie okleić lodówkę czy fragment ściany :-)

Dlaczego zdecydowałam się napisać Wam o tych batonikach? Z kilku ważnych dla mnie powodów:

  • batony zawierają 100% składników naturalnego pochodzenia, 0% chemii
  • oryginalny pomysł i design (przy każdej możliwej okazji wspominam na blogu, że bardzo popieram młodych, zdolnych Polaków, którym po prostu "się chce", wychodzą poza schemat i robią lub produkują rzeczy naprawdę wysokiej jakości)
  • zakup batonu jest równoznaczne ze wsparciem organizacji charytatywnej walczącej o prawa zwierząt


Przetestowałam (a właściwie w dalszym ciągu testuję i dawkuję sobie po kawałku, żeby szybko się nie skończyły), jestem zadowolona i chętnie pokażę Wam możliwość wprowadzenia kilku "zmian" do swojego jadłospisu. Oczywiście w idealnym świecie robiłabym co tydzień batoniki własnej produkcji, ale drzemie we mnie okropny leń, a majstrowanie przy cieście i piekarniku wydaje mi się mission impossible. Przynajmniej dziś ;-)


Lewy Sierpowy (jaka ładna nazwa, ostatnio ćwiczyłam takie ciosy na zajęciach z Aerokickboxingu) to zdecydowanie najsłodszy ze wszystkich trzech batoników. Już kilka gryzów wystarczy, żeby doładować się węglowodanami i ruszyć na trening, czy po prostu starać się przetrwać drugą część dnia. W tej chwili zostało mi samo opakowanie, ale jakoś tak z sentymentu jeszcze nie wyrzuciłam. Wzbogacony o popularne superfood - jagody goji.

Skład i wartość energetyczna

Skład: daktyle, figi, słonecznik, nerkowce, goji i migdały

Energia: 252 kcal w 69g


Pod kątem wizualnym, Kosmos to chyba najciekawszy baton. Ciemny kolor i jasne elementy przywodzące na myśl rozgwieżdżone niebo zawdzięcza dodatkowi gorzkiego kakao i siekanych orzechów. Kakao równoważy słodkość owoców, więc jest dobrą propozycją dla osób, które nie przepadają za ekstremalną słodyczą zaklejającą zęby.

Skład i wartość energetyczna

Skład: daktyle, figi, słonecznik, nerkowce, migdały i kakao

Energia: 263 kcal w 69g


I mój faworyt, batonik Aloha w towarzystwie pocztówki, która kilka dni temu dotarła do mnie z... Hawajów! Chyba mam słabość do wszystkiego, co kokosowe. Nie inaczej było w przypadku tego batonika, którego sam zapach przyprawia mnie o zawrót głowy ;-) Nie za słodki, ma kokosa... czego chcieć więcej?!

Skład i wartość energetyczna

Skład: daktyle, figi, słonecznik, nerkowce, migdały, płatki kokosowe, nierafinowany olej kokosowy

Energia: 286 kcal w 69g


To rzućmy okiem jeszcze na tył opakowania. Informacja o braku cukru, słodzików, syropów, polepszaczy, konserwantów i składników pochodzenia zwierzęcego. Dobra przekąska dla wegan i osób z nietolerancją glutenu. Co najlepsze, 1% zysku z każdego batona, firma przekazuje na Stowarzyszenie Otwarte Klatki, którego nadrzędnym celem jest zapobieganie cierpieniu zwierząt poprzez szeroką edukację promującą pozytywne postawy i empatię. Ładny gest, prawda?

Batoniki sprzedawane są w coraz większej ilości wege knajp w Polsce, bez problemu można też znaleźć je w sklepach internetowych ze zdrową żywnością, a już najlepiej wejść na stronę i zapoznać się z działem "Gdzie kupisz?"


Taa-daa! A tak prezentują się w całej okazałości! I teraz zastanawia mnie już tylko jedno... skoro produkcja batonów czy jakichkolwiek innych słodkości ze 100% naturalnych składników jest możliwa, i jak widać opłacalna, dlaczego sklepowe półki uginają się pod ciężarem słodyczy z tablicą Mendelejewa w składzie? Dobrze być świadomym tego, że pojawia się coraz więcej alternatyw. Wybierajcie mądrze!

PS. A te batoniki naprawdę za jakiś czas upiekę sama, może publiczna deklaracja zmotywuje mnie do działania? ;-)

13 gru 2014

12 powodów, dla których warto zakochać się w Stambule


Zwlekałam z tym wpisem prawie dwa miesiące, do czasu aż obrobimy wszystkie zdjęcia z wrześniowej podróży do Stambułu przez Bułgarię, a z powrotem przez Ukrainę. Mnóstwo osób, zaniepokojonych zamieszkami na Ukrainie, już przed wyjazdem żegnało się ze mną "tak na wszelki wypadek" i życzyło, abym wróciła do Polski w jednym kawałku. Jak widać wróciłam dawno temu, cała i zdrowa. A teraz napiszę Wam o kilku powodach, dla których powinniście odwiedzić najludniejsze miasto Turcji!


4 gru 2014

Podsumowanie listopada

Jak minął Wam listopad? Swój mogłabym nazwać "pochwałą fitnessu", bo z okazji 1 listopada wybrałam się z przyjaciółką na siłownię przetestować swoją nową kartę MultiSport. Gdy próbuję sobie przypomnieć, co dokładnie robiłam miesiąc temu, widzę siebie ledwo zipiącą na bieżni, siedzącą na dziwnych maszynach do ćwiczeń, podnoszącą ciężary i gibającą się na sali fitness. A pomiędzy treningami (jak zwykle) duuuużo jadłam i w końcu wybrałam się na długo oczekiwany film do kina.


Designed by Sally / BWD