18 mar 2015

Moje wiosenne na(stroje)...


Jak tam, czujecie już wiosnę? Ja prawie czuję ją pełną gębą! A gdy wiosna na horyzoncie, to i przeciąg w szafie. Część rzeczy wypadła z niej równie szybko, co się pojawiła, bo wtedy jeszcze nie podchodziłam bardzo rozsądnie do zakupów. I mimo, że moje fundusze na najbliższe miesiące nie zapowiadają się optymistycznie, przygotowałam sobie listę rzeczy bez których nie wyobrażam sobie tegorocznej wiosny oraz lata.

Ostatnią listę moich prywatnych must-haves zrobiłam ponad rok temu. No tak, kariery blogerki modowej to ja już raczej nie zrobię. Kilka opcji udało mi się kupić (m.in. białe trampki czy jasną marynarkę), a kilka wciąż pozostaje dla mnie poza zasięgiem (skórzana ramoneska). Tym razem mam ochotę na zwiewne rzeczy, ale z charakterem. Na powiew egzotyki zwiastujący najbliższe podróże i oczywiście nowy zestaw ubrań do ćwiczeń, koniecznie multikolorowy, bo taki kobiece serducho raduje najbardziej! Wielokrotnie wspominałam, że nieszczególnie zwracam uwagę na to, co jest aktualnie modne. Szukam rzeczy, które są wykonane z dobrej jakości materiałów, podobają mi się i mogę mieć co do nich pewność, że będą równie dobrze wyglądać dzisiaj, jak i za 3 lata.



Czapka z egzotycznym printem - taką czapkę z Adidasa niedawno zakupiłam i jestem w niej zakochana. Podczas gdy w każdym sklepie można już kupić tylko nielubiane przeze mnie snapbacki (moja głowa wygląda w nich jak główka od szpilki), w końcu trafiłam na zwyczajną "dżokejkę" w klimacie, który pozytywnie nastraja do życia

Rurki z dziurami na kolanach - ostatnio byłam w Londynie i co druga osoba chodziła z tak rozciętymi spodniami. Ku rozpaczy mojej mamy, od zawsze uwielbiałam podarte, dziurawe spodnie. I to się już chyba nie zmieni... Sorry, mamo :-)

Szorty z wystającymi kieszeniami - w zeszłym roku dorobiłam się jednej pary ultrakrótkich szortów. Kiedyś w życiu bym na nie nie spojrzała, ale po regularnych ćwiczeniach z Ewką Chodakowską w domu i poprawie wyglądu nóg doszłam do punktu, w którym te spodnie są moimi ulubionymi na lato. Teraz poluję na nieco dłuższe, ale za to z wystającymi kieszeniami

Ubranie "w dżunglę" - jestem szczęśliwą posiadaczką "dżunglowej" bluzy, aczkolwiek kto śledzi mnie na Instagramie, ten pewnie widział jaką frajdę sprawiło mi przymierzanie pełnego zestawu z leginsami. Niech żyją szalone ciuchy!



Czarne Nike Roshe Run - wiem, to oklepany model, ale bardzo przypadł mi do gustu. Lubię klasykę, a czarno-białe buty pasują niemal do wszystkiego. Póki nie mogę sobie na nie pozwolić, chadzam w ich neonowo-różowych odpowiednikach i też jest fajnie!

Nike Dunk Sky High - czyli adidasy na platformie, idealne rozwiązanie dla kogoś, kto chce poczuć się odrobinę kobieco, ale nie ma zamiaru rezygnować ze sportowego obuwia

Buty do biegania - aaaa, moja misja na najbliższe miesiące - znaleźć odpowiedni but do biegania! Po kilku latach użytkowania Nike Free 5.0 czaję się na modele z nieco lepszą stabilizacją. Aha, no i obowiązkowo muszą być ultrakolorowe ;-)



Jeśli miałabym wymienić jedną modową słabość, wymieniłabym "najkowe" ubrania do fitnessu i biegania. Mimo, że mam w szafie małą kolekcję, to ostatnio doszłam do wniosku, że brakuje w niej bardziej optymistycznych kolorów. A że warto mieć na zmianę np. parę szortów, top czy leginsy, nie uważam, że byłby to zakup zbędny. Aktualnie ćwiczę 5 razy w tygodniu, więc wyobraźcie sobie częstotliwość z jaką muszę wrzucać ubrania do prania. Leginsy po prawej stronie robią ostatnio prawdziwą furorę. Dwa tygodnie temu wzięłam udział w treningach Nike z okazji Dnia Kobiet. Sporo dziewczyn miało je na sobie. I w sumie to się nie dziwię, bo przyciągają uwagę! Po lewej moje aktualne obuwie do ćwiczeń fitness - Nike Free 5.0 TR FIT 4. Mogę z całą pewnością powiedzieć - buty idealne. I na dodatek na tyle reprezentacyjne, że mam zamiar chodzić w nich na co dzień. No dobra, a skąd to uwielbienie do koloru? Po 2 latach biegania w czarnym worku, zmiana na lepsze zrobiła mi w głowie prawdziwą rewolucję. Kto sam nie przetestuje siły optymistycznych, kobiecych ubrań na sobie, ten na pewno powie, że może biegać w starym dresie i ma w nosie kolorowe ciuchy. A ja odpowiem, że jak spróbujecie, to tylko w takich będziecie chciały ćwiczyć. Mnie dodają mnóstwo energii i nastrajają na pozytywne wibracje. A to ważne, gdy po całym dniu pracy myśli się jedynie o miękkiej kanapie i wciągającym serialu. Ja się nie poddaję i spędzam czas aktywnie, dla siebie i swojego zdrowia. 

No dobra, kobietą jestem i nic, co kobiece, nie jest mi obce. Wam pewnie też, więc pochwalcie się, na co macie ochotę tej wiosny! Czy szykują się jakieś rewolucje? ;-)

14 mar 2015

Ziarenka mocy - prosty przepis na pudding chia



Chia, czyli nasionek szałwii argentyńskiej, nie trzeba już chyba nikomu przedstawiać. Na dobre zagościły w wielu kuchniach i mimo początkowej rezerwy zyskały u nas całkiem dużą popularność. Dzisiaj postanowiłam zrobić najprostszy (i najzdrowszy!) pudding na świecie. Wystarczą nasionka chia i odrobina mleka.


1 mar 2015

Zielone koktajle, czyli wiosna na detoksie


Są wszędzie. Czerwone, różowe, żółte i fioletowe. Które są najlepsze? Oczywiście, że zielone! Zamiast wydawać kilkanaście złotych na kubek warzywno-owocowego koktajlu, o wiele lepiej, łatwiej i taniej będzie po prostu zrobić go samemu! Co z przyjemnością wrzucam do blendera?


Designed by Sally / BWD