27 sie 2014

Marzenia? Nie marnuj ich i nikomu nie oddawaj!


Mierz wysoko i nastrój się na spełnianie marzeń. A co może może być bardziej inspirującego niż widok ogromnego Nowego Jorku z lotu ptaka? Miasto tak duże jak Twoje marzenia, o którym Alicia Keys z przekonaniem śpiewała, że wszystko jest tu możliwe. Miej wielkie marzenia i nie daj sobie wmówić, że czegoś Ci brakuje, aby zacząć dążyć do ich realizacji.

Wielu ludzi marnuje swoje marzenia, bo nigdy nie odważyło się zrobić pierwszego kroku ku ich spełnieniu. Otaczają nas z wielu stron i narzekają, są markotni, przygnębieni i wyładowują swoją złość na innych. 

Tak jak każdy z nas ma odmienny, przypisany sobie kod genetyczny, zbiór cech i zachowań czy odciski palców, tak samo każdy z nas przychodzi na świat z głową pełną mniejszych lub większych marzeń. Już w dzieciństwie zaczynamy odkrywać, że pewne rzeczy nas przyciągają podczas gdy na inne nie zwracamy uwagi. Z biegiem czasu nasze cele stają się coraz wyraźniejsze, a my co robimy? Pisząc "my" mam na myśli dorosłych ludzi, przy czym "dorosłość" rozumiem bardziej jako pełną świadomość siebie jako człowieka. No właśnie, wymyślamy mnóstwo powodów dla których życie marzeniami jest w tym momencie bez większego sensu, bo:

  • jesteśmy zbyt starzy albo zbyt młodzi, aby czegoś dokonać (uwielbiana przez widzów amerykańska kucharka Julia Child nauczyła się gotować dopiero przed 40-stką i karierę zrobiła 10 lat później, a J.K. Rowling wydała pierwszą część Harry'ego Pottera w wieku 32 lat. Gdy słyszę, że ktoś jest na coś za stary, zaczynam się śmiać. Kto ustala limity wiekowe na robienie czegokolwiek? Nikt! Nie nakładajmy na siebie ograniczeń, bo one.... nie istnieją!)

  • nie mamy wystarczająco dużego talentu (Elvis Presley, członkowie zespołu The Beatles, Frank Sinatra, a nawet moja ulubiona Shakira - wiecie, co ich łączy? Wszyscy usłyszeli w swoim życiu, że nie mają żadnego talentu! Czyżby?!)

  • nie mamy czasu z powodu obowiązków (wielu ludzi nad swoimi dziełami, pasją, karierą pracowało wcześnie rano lub późno w nocy, bo ich marzenia były na tyle silne, że w ich perspektywie kilka nieprzespanych godzin naprawdę niewiele znaczyło)

  • jesteśmy zbyt mało atrakcyjni (mogę się założyć, że wiele osób tłumaczy swoją sytuację mało satysfakcjonującym wyglądem: "Jestem za chudy/gruby/brzydki, żeby mogło mi się udać". Prawda jest taka, że marzenia nie mają żadnego rozmiaru. Oprah Winfrey, Tilda Swinton, Adrien Brody... wymieniać dalej? To przykłady osób, które nie mieszczą się w kanonie urody lansowanym prze media i społeczeństwo, a jednak mogą pochwalić się o wiele większymi sukcesami niż niejeden "piękny" człowiek...)

  • nie mamy marzeń lub wiary w ich urzeczywistnienie (każdy z nas ma marzenia lub cele, które chciałby osiągnąć. To, że w tej chwili nie mamy możliwości ich spełnienia nie znaczy, że będzie tak zawsze. Daj sobie trochę czasu, czasem nawet kilka lat. Jeśli wystarczająco mocno Ci na czymś zależy, nie ma takiej siły na świecie, która by Cię od tego powstrzymała. Jestem tego zabójczo pewna!)

  • nic nie wychodzi tak, jak powinno (wiecie, że Thomas Edison wykonał ponad 1 000 różnych (niektóre źródła mówią, że nawet 10 000!) prototypów żarówki, zanim wynalazł ją w formie, która świeci mi teraz nad głową? A jak pięknie podsumował swoje starania: "Nie odniosłem porażki. Po prostu odkryłem 10.000 błędnych rozwiązań." Jeśli coś nie wychodzi to znaczy, że do tego samego celu wiedzie inna droga. Nie inny cel. Inna droga :-))


Jeśli kogokolwiek przeraża ogrom swojego marzenia tak, że nie ma pojęcia jak mógłby się za nie zabrać, wystarczy wykonać jeden mały krok. A potem następny. I następny. I następny...

- zanim znalazłam możliwość dorobienia sobie do studenckich oszczędności, po 2 dniach prób wyrzucono mnie z mojej pierwszej pracy w kinie, bo miałam odwagę mówić to, co myślę i nie trząść portkami przed potencjalnym pracodawcą

- zanim dostałam się na wymarzone praktyki (które trwały 1,5 roku!) w redakcji National Geographic byłam bardzo upierdliwa i ciągle zawracałam głowę swoją osobą, chodziłam na spotkania, zaczepiałam ludzi i wysyłałam maile - przecież to tak niewiele, prawda? 

- zanim zaczęłam podróżować częściej niż raz na 2 - 3 lata musiałam odczekać sporo lat. Rodzice nie jeździli ze mną na wakacje, a ja nie miałam pieniędzy i możliwości, aby kogokolwiek prosić o fundusze na wymarzone wyjazdy

- zanim miałam Shakirę w zasięgu ręki, spędziłam kilka lat kupując płyty i śpiewając do radia i telewizora

Każda mała decyzja, każdy mały krok prowadziły mnie do czegoś o wiele większego! I dlaczego Tobie miałoby się nie udać, skoro startujemy z tego samego poziomu?  :-)

*źródło zdjęcia: Flickr

24 sie 2014

Videorelacja z pobytu w Grecji


Mimo, że w Grecji byłam niemal półtora miesiąca temu, w końcu udało nam się skończyć pracę nad drugim filmem z wyjazdu. Było dużo śmiechu, trochę złości i dziesiątki poprawek. Mam nadzieję, że dzięki niemu choć na chwilę poczujecie leniwy śródziemnomorski klimat i z przyjemnością przywołacie swoje wspomnienia z wakacyjnych podróży. Koniecznie obejrzyjcie do samego końca!


21 sie 2014

Blogowanie + praca na etat = ... ?


Wiele osób pisze lub pisało o tym jak najlepiej łączyć pracę z pisaniem bloga, aby to pierwsze zmieniło się w to drugie, a to drugie w pierwsze. Pomijając blogowe ikony, które założywszy swoje strony w sieci kilka lat temu dziś święcą triumfy, wśród blogerów pozostaje jeszcze cała rzesza osób starających się łączyć pisanie bloga z pracą na etat. To jak właściwie się do tego zabrać?


Designed by Sally / BWD