11.05.2015

Time to say... goodbye!


W życiu każdej osoby przychodzi czas na zmiany. Mniejsze, większe. Czasem inicjujemy je sami, czasem ktoś decyduje za nas. Tym razem to ja zdecydowałam, że czas pożegnać się z blogiem "Mamy sposób". Czy ktoś będzie za mną tęsknił? :-)

Wyjazd do Brazylii pozwolił mi na chwilę odciąć się od szybkiego tempa warszawskiego życia i zastanowić nad tym, czego w życiu chcę. Brzmi poważnie? Nie, nie zaplanowałam sobie ścieżki rozwoju na najbliższe 20 lat, a jedynie podjęłam decyzję w sprawie, która nurtowała mnie już od wielu, wielu miesięcy.

"Mamy sposób" to blog który powstał niemal 2 lata temu z inicjatywy Kasi - koleżanki z którą wspólnie prowadziłam go przez niemal rok. Ze względów zawodowych Kasia zrezygnowała z prowadzenia bloga, a ja starałam się nawigować tym statkiem przez kolejne 12 miesięcy. Już od zeszłego roku miewałam myśli, że może powinnam zrezygnować, odpuścić. Dlaczego? Ja po prostu nie lubię robić czegoś na pół gwizdka. Miałam i mam wiele pomysłów na wpisy, ale co robić skoro brakuje możliwości technicznych (zdjęcia!), aby je regularnie tworzyć i czasowych też. Znaczy się, jak ktoś chce znaleźć na coś czas to zawsze znajdzie, ale w Brazylii, leżąc na hamaku i gapiąc się w horyzont, doszłam do wniosku, że skoro praca na etat zabiera go i tak sporo, to jego resztki warto wykorzystać na to, co naprawdę nas ekscytuje, porusza, rozwija lub sprawia wielką przyjemność. Oprócz "Mamy sposób" prowadzę jeszcze drugiego bloga, podróżuję, 5-6 razy w tygodniu chodzę na co najmniej godzinne treningi, a poza domem spędzam 10 godzin dziennie (praca i powroty). Wiecie, czego w tym wszystkim zaczęło mi brakować? Czasu dla siebie, dla przyjaciół, dla chłopaka. Wielokrotnie rezygnowałam ze spotkań ze znajomymi, bo - cytuję siebie - "muszę napisać post na bloga". Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam książkę do snu, obejrzałam w spokoju film albo na luzie poszłam do kina lub na kawę. Kiedy ostatnio nocowałam u przyjaciółki, odwiedzałam znajomych poza Warszawą? 

Jestem na etapie w którym doszłam do wniosku, że są sprawy ważne i ważniejsze. I do tych ważniejszych na pewno należy czas poświęcany sobie i ludziom na którym nam zależy. Do tego dochodzi fakt, że po 2 latach działania mój blog nie wyróżnia się niczym specjalnym. Obecnie panuje wielka moda na zdrowy i aktywny tryb życia, w sieci istnieje sporo blogów prowadzonych regularnie i porządnie. Czym wyróżnia się "Mamy sposób"? Wysoką pozycją w Google? To za mało. Poza tym, od dawna nie czytam blogów, które radzą "jak żyć" i sama mam ogromne opory przed udzielaniem jakichkolwiek rad. Jasne, uwielbiam aktywny tryb życia i częste podróże, ale nie czuję się ekspertem żeby móc regularnie wypowiadać się we wszystkich tematach Wszechświata. Hmm, właściwie to w temacie podróży wypowiadam się na drugim blogu i faktycznie sprawia mi to dużą frajdę, bo wiem o czym piszę. Poza tym, znielubiłam siebie za to, że w ciągu miesiąca potrafiłam wrzucić 1 lub 2 posty na bloga, zamiast np. 8 - 10. Czułam, że to nie fair wobec Was.

Co stanie się z blogiem? Pewnie niebawem zniknie z blogosfery, a do tego czasu powisi jeszcze przez tydzień żeby wszyscy zainteresowani mogli zapoznać się z tym wpisem. Po zablokowaniu bloga, na stronie głównej zostawię do siebie namiary, bo o wiele lepiej radzę sobie z pismem obrazkowym na Instagramie i tam wciąż jestem zwarta i gotowa aby motywować do lepszego życia i dzielić się wrażeniami z wyjazdów. Poza tym, nieustannie będę zapraszać Was na drugiego bloga, gdzie przeniesie się moje całe wirtualne życie.

Mam nadzieję, że nie będziecie bardzo tęsknić, bo nigdzie nie znikam. Po prostu zmieniam priorytety i wybieram to, co dla mnie najważniejsze. Dziękuję Wam za minione 2 lata, miłe słowa wsparcia, komentarze, zainteresowanie. Bardzo chciałabym Was wszystkich poznać osobiście, dać wieeeelkiego przytulasa i podziękować twarzą w twarz. Jesteście super, trzymajcie tak dalej.


Do zobaczenia/przeczytania tutaj:





16.04.2015

Ucieczka do raju (przerywam blogowanie)



Długo o tym myślałam. Nie popełnię błędu, jeśli napiszę, że już w dzieciństwie byłam pewna że kiedyś w końcu to zrobię. Pewnie większość z Was zauważyła zmianę w częstotliwości publikowania postów. Od początku roku jest ich w miesiącu naprawdę niewiele. Czas przyznać się do tego, co przez wiele ostatnich tygodni pochłaniało mi tyle czasu po pracy i sprawiało, że nie mogłam pisać tak często jak chciałam i powinnam.


13.04.2015

25 prawd o życiu na 25. urodziny



Kilka tygodni temu przeczytałam wpis, w którym autorka z okazji urodzin dzieliła się z czytelnikami prawdami o życiu, do których doszła na przestrzeni lat. Tak się składa, że wczoraj zorganizowałam spotkanie z okazji 25. urodzin i pomyślałam, że ten przełomowy wiek zasługuje też na małe podsumowanie na blogu!


Designed by Sally / BWD